Proroczy Sen – Maślanka, śmierć, nowo wybudowany blok

 

Dzisiaj wracając do domu i rozmawiając z Dorotą miałem dejavu i ze zdumieniem odkryłem, że ta sytuacja już mi się kiedyś śniła.

Kiedyś wspominałem o tym, że na swoim kanale tajemnice snu wrzucam czasami nagrane sny i oznaczam jako niepubliczne. Jest to potencjalny materiał na wyjaśnienie proroczych snów. Mam dowód w postaci daty i mogę się wtedy podzielić takim filmem z innymi.

Tak się składa że ten sen nagrałem na dyktafon i wrzuciłem na youtube rok temu więc mogłem zweryfikować charakterystyczne cechy i porównać. Wiele rzeczy się pokryło, a niezrozumiała symbolika nabrała znaczenia.

Jest to jeden z powodów, dla których warto zapisywać, lub nagrywać sny. Ma się wtedy materiał mogący stanowić dowód w sprawie prekognicji.

Poniżej przedstawiam transkrypt i wytłumaczenie nagrania z 30 kwietnia 2018r.:

„(…) Później z Dorotą wracaliśmy razem na osiedle i rozmawialiśmy o tym, aha Dorota mówiła że ta zieleń co jest w oddali jest taka sztuczna, sztuczność było czuć i że moja babcia też to uważała, jakby to było odniesienie do tego co moja babcia powiedziała, ja spojrzałem na bloki, bo był jeden na którym było napisane tajemnice snu, ja powiedziałem że w ogóle dobrze że ten napis jest na bloku, zobacz na te co się tu budują, może tutaj też będą a ja narzekam. Potem byłem u babci i piłem maślankę. Miała dużo masła i była bardzo dobra. Przelałem ją wcześniej tak niezauważalnie z jednej butelki do drugiej. To było dziwne, nie chciałem żeby babcia to zauważyła że ja przelewam.To jest logicznie niewytłumaczalne. Za tym kryła się jakaś symbolika. Próbuje to rozpracować o co w tym chodziło, w każdym razie, jak patrzyła Dorota na tą zieleń i mówiła o tej babci to jakby już, czułem że jest w tej zieleni. Trudno to powiedzieć, ale nie wiem, to jest tak jakby odeszła czy coś, trudno powiedzieć, ale takie uczucie jakieś dziwne.„

Teraz wytłumaczenie jak ten sen się ma do rzeczywistości.

Dorota zadzwoniła do mnie bym wyszedł po nią z domu, bo ma coś ciężkiego. Okazało się, że było to wiejskie kozie mleko, które dla mnie kupiła, gdy wracała z pracy. Normalnie go nie spożywam, ale tydzień wcześniej zacząłem robić zsiadłe mleko i pić w celu poprawy trawienia. Dodawałem do tego mleka rozpuszczone masło, ponieważ kozie mleko zawiera mniej tłuszczu od krowiego i chciałem by było bardziej odżywcze i smaczniejsze.

 

 

Będąc już z Dorotą na osiedlu spojrzeliśmy na świeżo wybudowany blok – w tym miejscu gdzie spoglądaliśmy we śnie. Zacząłem mówić o tym, że nawet nie zorientowałem się, że go wybudowali.

Doszliśmy z Dorotą do wniosku, że pominięcie tego faktu wynika z tego, że już nie chodzimy z psem na spacer w tym kierunku (pies kilka miesięcy temu umarł na raka).

Właśnie w tym momencie przypomniał mi się sen, uczucia towarzyszące sztucznej zieleni było identyczne, jak teraz, w momencie rozmowy o piesku. Z Dorotą czuliśmy tęsknotę i pustkę.

Wszystko się połączyło – sen i rzeczywistość!

– „o kurde, o kurde – ja to nagrałem- ale jaja!” powtarzałem z podekscytowaniem jeszcze długi czas po tym jak wszedłem do domu.

„w tym nagraniu wspomniałem przecież o maślance i to z duża ilością masła, a ja ostatnio… ale jaja…”

Miałem nadzieje, że to co nagrałem było takie jak zapamiętałem – „muszę się uspokoić, emocje zakłamują często rzeczywistość, jak ochłonę to wszystko przeanalizuję jeszcze na spokojnie.”

Zastanawiałem się, jaką babcia miała w tym rolę. We śnie myślałem że to ona umarła, a chodziło o mojego psa kropkę. Dlaczego ona się tam pojawiła? Jak skosztowałem tego mleka co kupiła Dorota, to miało ono identyczny posmak, jak te mleko co zawsze babcia kupowała od kobiety ze wsi – jakby zapach obory. Wtedy w mojej głowie pojawiła się silne wspomnienie wydarzenia, gdy jako małe dziecko byłem u babci i piłem to mleko.

Wszystkie te elementy- śmierć kropki, tłuste zsiadłe mleko, patrzenie na nowo wybudowany budynek z Dorotką, uczucie pustki i tęsknoty, wspomnienie o babci stanowiło bazę do snu, który powinien mi się śnić tego samego dnia. Jednak stało się to z dużym wyprzedzeniem, bo aż rocznym.

Dlaczego właśnie rok temu mi się to śniło?

Był to okres, gdy robiłem ćwiczenia z wzbudzaniem spontanicznej prekognicji. Był to wtedy też okres, gdy miałem sporo weryfikacji.

Pomimo że w skali różnych doświadczeń, taka prekognicja nie jest czymś dla mnie niespotykanym i niesamowitym, to w takich sytuacjach zawsze jestem zaskoczony, nawet z lekkim niedowierzaniem, jakbym pierwszy raz doświadczył tego na sobie. Ta tolerancja oczywiście się zmienia w zależności od częstotliwości, ale zaskoczenie samo w sobie występuje zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *